W nocnej ciszy łowi myszy, Ten śniegowy panicz, garnek ma na głowie. W miejscu nosa marchew, Dobre ma zwyczaje, ludziom mleko daje, Nieraz w bajkach widziałem, i zwiedzałem go w snach ale prawdę Ci powiem: częściej widzę go w drzwiach., Gdy ją obieramy, łezki wycieramy, Z soczystych liści złożona. Okrągła głowa zielona, Co jesienią z dębu spada? Co ze smakiem dzik zajada?, Z waty bywa, z puchu bywa, w nocy do snu nas okrywa, Jak ten kwiatek się nazywa, co słowo „pan” w nazwie ukrywa?, Największe ciężary podnosi on w mig. Ma stalowe ramię, nazywa się..., Mam kapelusik nie do kłaniania, mam zgrabną nóżkę nie do skakania, Co to za złota świetlana kula, która swym ciepłem Ziemię otula?, W dzień ich nie ujrzysz, chociaż są nad nami. Można je zobaczyć nocą i wieczorami, Co brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie?, Byś po śniegu jeździć mógł, musisz przypiąć je do nóg., W jednym pudełku mieszka ich wiele. A do tych krążków, śpieszy pędzelek, Oto domek Eskimosa, biały domek z lodu, Czeka w Twej łazience, w kostce albo w płynie, Kim jest mama mamy?, Ma rogi i nogi, ale nie ruszy z podłogi, Czerwony kubraczek, czerwona czapeczka, przez las do babci idzie panieneczka., Kiedy w nim kipi woda, gwiżdże jak lokomotywa?, Skacze w parku po drzewach, żaden orzech nie jest dla niej trudny do zgryzienia., Wszyscy do mnie zaglądają, co o wygląd schludny dbają., Śnieżną buzię ma i siedmiu krasnali zna..

さんの投稿です

リーダーボード

ランダムカードは自由形式のテンプレートです。リーダーボード用のスコアは生成されません。

表示スタイル

オプション

テンプレートを切り替える

自動保存: を復元しますか?